Trzysetowa batalia Linette. Rozstawiona Amerykanka pokonana w Melbourne
Magda Linette i Magdalena Fręch jako pierwsze z Polek pojawiły się na korcie w tegorocznej edycji Australian Open – zaczęły swoje mecze jednocześnie. Gdy Fręch kończyła spotkanie, Linette rozgrywała drugiego seta z rozstawioną z “15” Emmą Navarro. Mając 3:6 z pierwszej partii i kilkukrotnie korzystając z pomocy medycznej. Trudno tu było o optymizm, a jednak 33-latka walczyła całym sercem. Wyrównała stan potyczki, o awansie decydowała ostatnia odsłona tej potyczki. I to Polka wspięła się na wyżyny, wygrała 3:6, 6:3, 6:3.
Gdyby Magda Linette swoje spotkanie z Emmą Navarro mogła rozegrać w Melbourne we wtorek, bylibyśmy nieco bardziej spokojni o występ Poznanianki na 1573 Arenie. Odrobinę, ale jednak.
Najstarsza z polskich uczestniczek turnieju singlowego w Melbourne prezentowała się świetnie w zeszłym tygodniu w Hobart, ale ten występ na Tasmanii przypłaciła zdrowiem. Pecha miała już we wtorek, deszcz bowiem sprawił, że jej mecz pierwszej rundy został przełożony na kolejny dzień. I w efekcie w środę musiała się pojawić na korcie dwa razy – wygrała obie te potyczki, ale w zimnie i wietrze spędziła na korcie niemal 3,5 godziny.
A później, gdy w Hobart czwartek przechodził w piątek, dorzuciła do tego aż 174 minuty potyczki z Ivą Jović, wschodzącą gwiazdą amerykańskiego tenisa. Przegrała tę trzysetową batalię, w ostatniej partii już niemal nie biegała. Nie była w stanie, odezwały się problemy z lewym udem. I stąd ten niepokój, każdy dzień wolnego więcej był dla Magdy na wagę złota.
Wylosowała też nieszczególnie, bo Emma Navarro jest jednak tutaj rozstawiona – z numerem 15. Może i gra w kratkę, co pokazał jej mecz w Auckland z Francescą Jones, ale to jednak córka amerykańskiego miliardera była faworytką. Tyle że Navarro nigdy w Australii nie błysnęła, a Polka wystąpiła w Melbourne nawet w półfinale.